MENU

  • Rusicka Lecnim - plakat wystawy

  • Dawid Szafrański - plakat wystawy

Wystawy

ANDRZEJ GORDON - MALARSTWO, RYSUNEK

PAŹDZIERNIK-LISTOPAD
 
Galeria BWA
 
Urodził się w 1945 roku w Bydgoszczy. Studiował na warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych w pracowni prof. J. Studnickiego (malarstwo) i prof. A. Rudzińskiego (grafika). Dyplom uzyskał w 1970 roku. Zmarł w 1992 r. w Gorzowie.
 
Wystawa została zorganizowana w I rocznicę śmierci Andrzeja Gordona. Ekspozycja przypominała najciekawszego prace z obfitego dorobku artysty.
 
„Malarstwo Gordona, to sztuka poszukiwań, próby łączenia fotografii, grafiki i rysunku z tradycyjną sztuką malowania”, „Wchodzi się w brzydotę portretów Gordona, wchodzi się w ich piękno z uczuciem fascynacji współistnienia tych dwóch elementów. Jak w każdej dobrej sztuce ekspresjonistycznej, piękno uwarunkowane jest tu właśnie przez brzydotę” – tak o twórczości Andrzeja Gordona pisali krytycy; Gazeta Lubuska 02.11.1993 r.
 
Gordon malował nie kalkulując strategii swojej kariery. Nie podlizywał się gustom, narażając się na wyrażane za jego plecami lekceważenie. Malował żarliwie i gwałtownie; swobodnie i z wielkim bólem. Może dlatego jego malarstwo czasami wręcz przypomina rysunek grubymi pociągnięciami pędzla. W tę konwencję agresywnej stylistyki wpisywał rodzaj wtajemniczenia. Symbolika jest dość przejrzysta: to konsekwentnie syntetyzowana i upraszczana sylwetka kobieca. Właściwie kobieta sprowadzona do toposu kobiecości magicznej – szerokie biodra, wielkie piersi, obfite uda. Praforma. Do tego maleńka, nieczytelna głowa, często zniekształcona jeszcze i przetworzona w formę demoniczno-zwierzęcą. Rodzaj modliszki o typowej dla tego gatunku proporcji między maleńką główką i fantastycznie ukształtowanym odwłokiem. 
Obok kobiety – demon. Powracający równie natrętnie, wkradający się i wszechobecny, jak w pięknym obrazie zatytułowanym „Samotność”, gdzie wysuwa się wręcz na plan pierwszy. 
W malarstwie Andrzeja Gordona, stanowiącym tak zwarty monolit, da się wyodrębnić kolejne stadia rozwoju talentu. Każdy jest konsekwencją wcześniejszych odkryć i zapowiedzią dalszych zdobyczy. Przykładem może być paleta artysty. Kolor – jego sens, jego nasycenie – miał dla Gordona znaczenie decydujące. (…) od dość jasnej, popielato-seledynowej palety Gordon przeszedł do gamy brązów. Używał tej ciepłej i ciemnej gamy przez wiele lat, właściwie do ostatnich dni. Jednak w ostatnich obrazach pojawił się nowy klimat, wynikający ze szczególnej rafinacji światła. Pojawiły się duże, jasne plamy z bieli z lekkim podtekstem różanego brązu. Te obszary „świecą” w obrazach Gordona jak odległe światło w tunelu. Są obietnicą przestrzeni, otwarciem świata, który był dotąd zamkniętym i bez wyjścia; Gabriela Balcerzakowa; Ziemia Gorzowska 10.11.1993r.

wróć