MENU

  • Rusicka Lecnim - plakat wystawy

  • Dawid Szafrański - plakat wystawy

Wystawy

JACEK ANTONI ZIELIŃSKI - MALARSTWO

CZERWIEC
 
Galeria BWA
 
„A fala światła się rozwija”
 
Jacek Antoni Zieliński urodził się w 1936 r. w Warszawie. Studiował w warszawskiej ASP w latach 1954-60. Dyplom otrzymał za cykl sztychów w pracowni Tadeusza Kulisiewicza, ale za najważniejszego swojego profesora uznaje Stanisława Szczepańskiego, wybitnego malarza kolorystę; pedagoga, w którym uczniowie mogli znaleźć też przewodnika duchowego, którego dewizę - pisał J. A. Zieliński - stanowiło przekonanie, że „praca nad obrazem jest pracą nad sobą”. Zieliński, o kilka lat młodszy od najmłodszych uczestników wystawy w warszawskim Arsenale w 1955 r., która była manifestacją i buntem pokolenia studiującego w latach socrealizmu - poświęcił wiele uwagi i pracy sztuce swoich starszych kolegów.  Ceniąc ich sztukę, postawę etyczną, sam szukał dla siebie innej drogi. Jego postawa zasługuje na uwagę, odszedł od sztuki profesora, starszych kolegów, ale przekonany o wartości ich sztuki i tej tradycji, pisał o nich, organizował wystawy. Z koloryzmu przyjął skupienie wobec natury; przedmiotem zainteresowania stawał się las, szczelina skalna, woda w lesie. Inspiracją filozoficzną była myśl Wschodu, tao. Malarstwo Jacka Antoniego Zielińskiego nie należy do żadnej znanej szerzej formacji pokoleniowej czy artystycznej. Gdyby nie jego samotność i w konsekwencji niedostrzeżenie tej sztuki przez młodsze pokolenia, moglibyśmy w niej widzieć ważne ogniwo kontynuacji koloryzmu. Paradoksalnie, ta samotnicza droga, gdyby próbować odnaleźć jej miejsce w przestrzeniach współczesnej sztuki, na wyobrażonej mapie sztuki II połowy XX stulecia, okaże się, że prowadzi przez obszary ważne; być może jest próbą syntezy dwóch nurtów malarstwa - skupionego na analizie widzenia (interesowały go prace Seurata) i zapisującego strukturę rzeczywistości, porządek świata. Charakter tego malarstwa, skupienie, oszczędność środków, minimalizm jednej czy kilku linii, delikatność drobnych plam, nieefektowność kolorystyczna ograniczonej gamy - to nie tylko wynik odmiennej wrażliwości, ale też intelektualnej postawy, świadomości celu, może po prostu wewnętrznej konieczności.
 
Tytuł zapożyczony z Apollinaire’a niezwykle trafnie określa jego twórczość. Większość prezentowanych obrazów to kompozycje rozświetlone rytmiką kolorów tworzących osobliwą ekspresyjną mozaikę nasuwającą liczne skojarzenia i refleksje. Artysta wykorzystuje w swych pracach malarskich także fotografię, jako element kompozycji. „Wprowadzam fotografię, jako odbijanie się światła w oku ludzkim. Pewien znak, który mówi – oto jest pewien widok świata. Potem mam czas na zastanowienie się, przemyślenia i refleksję, które rozwijam w malarstwie”; Gazeta Lubuska Nr 132/ 09.06.1993 r.
 
Płótna Jacka Zielińskiego znamionują dojrzałego artystę, świadomego celu, środków i sposobów; artystę odważnego – odwagę niekokietowania widza. Wypowiedź Jacka Zielińskiego jest wyważona, bez dygresji, bez uciekania się do fabuły, bez uciekania się do przedstawieniowości. 
Mimo to prezentowane obrazy nie należą do kategorii malarstwa abstrakcyjnego. Nie są dowolną grą plam barwnych. Łatwo jest w pozornej ich dowolności odczytać dyscyplinę. Jest tak, że w warstwie przedstawionej mamy przed sobą obraz strugi światła, ukazany za pomocą mgławicy barwnych plam. Tak drobnych i niewielkich, jak chwila potrzebna, by delikatnie przyłożyć mokry farba pędzel do płótna. Powstały w ten sposób obraz daje wspomniane wrażenie potoku czy też strumienia światła, mgławicowości… Równocześnie posiada wszelkie cechy konkretu i materialności. W obrazach tego artysty odczuwa się obecność „życiowych: odpowiedników: nie są to, bowiem zapisy swobodnej gry wyobraźni, ale „portrety” jakichś miejsc z kosmicznej przestrzeni, a zatem – pejzaże; Gabriela Balcerzakowa; Ziemia Gorzowska Nr 24/ 17.06.1993r.
 


wróć