MENU

Wystawy

JANUSZ SKIBA, BARBARA SKIBA - GRAFIKA, MALARSTWO

LUTY
 
Galeria BWA
 
Janusz Skiba urodził się w 1932 roku w Kalinowszczyźnie. Studiował w ASP w Krakowie, malarstwo u prof. J. Świderskiego i W. Taranczewskiego, a drzeworyt u prof. L. Gardowskiego. Dyplom z wyróżnieniem uzyskał na Wydziale Malarstwa w 1959 roku. Mieszka i pracuje w Zielonej Górze, tworzy prace malarskie i graficzne. Twórczość artysty to efekt połączenia rozmaitych technik: monotypii, szablonu, frotażu i kolażu. Jako podkład do swoich prac stosuje bibułkę japońską, kalkę techniczną i kolorowe papiery. Tematem, który najbardziej go interesuje jest człowiek i natura. 
 
Barbara Skiba urodziła się w Zielonej Górze w 1969 roku jako dziecko z zespołem Downa. Ukończyła szkołę podstawową specjalną i takąż zawodową introligatorską. Obecnie zatrudniona jest w Oddziale Pracy Chronionej Spółdzielni Inwalidów „Szczotex” w Zielonej Górze. Maluje od dziecka. Tematyka sakralna jest głównym tematem prac malarki. Na wystawie zaprezentowała pra-wzory ikonograficzne dla znanych od wieków tematów, takich jak np. stworzenie świata.
 
To twórca nietypowy, będący zaprzeczeniem malowniczego artysty cygana, który w rozwianej pelerynie korzysta z uciech tego świata. Jego sztuka wynika z realności i wnikliwej obserwacji. Inspiracją dla niej są doznania, emocje oraz silne wzruszenia. Wykreowane obrazy bez względu na rodzaj i charakter przeżyć, sprowadzają się zazwyczaj do syntetycznego zapisu – mniej lub bardziej konkretnych znaczeń. Brak w nich literatury i zbędnego gadulstwa.
Z wykształcenia malarz, wychowanek prof. Wacława Taranczewskiego. Płócien stworzył jednak stosunkowo niewiele, choć doświadczenia wyniesione z pracowni wybitnego kolorysty procentują do dziś. Warunki życiowe zmusiły go do zajęcia się grafiką warsztatową, ponieważ w przeciwieństwie do malarstwa można ją robić bez względu na porę dnia i rodzaj światła. Przez dłuższy okres zajmował się drukami wypukłymi, cierpliwie żłobiąc drewniane klocki i arkusze linoleum. Były to głównie pejzaże i tematy marynistyczne. Kilkanaście lat temu praktycznie zarzucił uprawianie klasycznych dyscyplin. Wypracował własną metodę twórczą będącą połączeniem rozmaitych technik: monotypii, szablonu, frotażu i kolażu. Chętnie eksperymentuje. Jako podkład do swoich prac stosuje bibułkę japońską, kalkę techniczną, kolorowe papiery. Wzajemne oddziaływanie poszczególnych płaszczyzn tworzy efekty niemalże laserunkowe, potęgując wrażenie przenikania i nasycenia barw. 
Tematem, który nurtuje artystę od dawna jest człowiek i natura. To rodzaj autorskiej refleksji mówiącej o egzystencji wynikającej z bytu. Prawda obserwacji i wiedzy o jednostce ludzkiej znalazła odniesienie w seriach „Śladów” i „Zmumifikowanych”. Człowiek został przedstawiony w tych kompozycjach jako cień – sylwetka. To istota samotna, zagubiona we współczesnej cywilizacji, skazana na powolną destrukcję i przemijanie. Jedynym ratunkiem, odskocznią może być zwrot w kierunku Natury, rozumianej jako ostatnia instancja do której rodzaj ludzki powinien się odwołać. To właśnie ona w swej wspaniałości, idealnej konstrukcji zawiera prawdę o życiu, o trwaniu. Jest tylko pozornie stała i niezniszczalna…; Leszek Kania, „Janusz Skiba – Grafika”.
 
Barbara Skiba maluje od ponad dziesięciu lat. Jej obrazy powstają na podłożu papierowym, malowane farbami o spoiwie wodnym. Możliwości warsztatowe tej samorodnej twórczyni są szerokie, bowiem tworzy obok profesjonalnego warsztatu swego ojca – Janusza Skiby – znanego zielonogórskiego malarza i grafika. Obok – to nie znaczy pod jego kierunkiem. On tylko z rosnącym zainteresowaniem obserwuje i skrupulatnie dokumentuje kolejne, zaskakujące twórczą dojrzałością poczynania córki.
Malarstwo Barbary Skiby jest autentyczne i nie obarczone konwencjami. Związane jest swą ikonografią zawsze z człowiekiem. Raz będą to postacie i sceny z baśni, potem pojawią się znane postaci historyczne, by najpełniej zabrzmieć w testamentowych wyobrażeniach zaskakujących innością sposobu widzenia. Artystka tworzy swoiste pra- wzory ikonograficzne dla znanych od zarania tematów, np. stworzenia świata, Adama i Ewy, tablic Mojżeszowych, scen z życia Chrystusa, cyklu Męki Pańskiej, Piety itd.
Kompozycja w obrazach Barbary Skiby nie jest jakimś przypadkiem. Komponuje z wyczuciem i jakąś wrodzoną intuicją. Komponuje linią, ale przede wszystkim kolorem, którego imaginacyjny charakter wynika z głębokiej wyobraźni autorki. Kolor jest najistotniejszym elementem budowy tych obrazów. Tworzy warstwę emocjonalną, a także buduje formę, plastykę postaci i dekoracyjność ujęcia. 
Wzrastająca z czasem, co potwierdzają kolejne prace, sprawność manualna i techniczna wprowadza dodatkową wartość w postaci wyrafinowania wszystkich elementów obrazu.
Niezwykłe wyczucie kontrastów kolorystycznych, harmonii dysonansu, umiejętność zastosowania narracji kolorystycznej, działania rytmów barwnych – to najogólniejsze cechy, które we współczesnym malarstwie stosuje się jako środki ekspresji.
Barbara stosuje te środku instynktownie. Maluje szeroko, swobodnie, syntetycznie. Ale też niektóre patrie dopracowuje z zacięciem dokumentalisty. Wprowadza własne znaki symboliczne, np. powtarzające się oczy, główki-czaszki. Wprowadza własne teksty współbrzmiące z ilustracją, nie tylko treściowo, ale i graficznie. Rytm liter, sylab, całych zdań znakomicie zostaje wpisany w rytm kompozycyjny obrazu.
Barbara Skiba jest artystką o niewątpliwym słuchu kolorystycznym i wiele jej prac można rozpatrywać w kategoriach sztuki. Sztuki, która nie powinna już być czymś nierozpoznanym i robionym bez pretensji do jakiejkolwiek promocji; Irena Filipczuk, „Barbara Skiba – Malarstwo”.
 
Sądziłam, że wystawa taka „z definicji” musi być nudna: kameralność pomnożona przez kameralność, by wypełnić ogrom przestrzeni tego wnętrza. Nic z tego, powstała bardzo interesująca, zdyscyplinowana i szlachetnie czysta całość. Dominują trzy tematy, a raczej trzy nurty zainteresowań autora: religijno-wspomnieniowy, ewokujący obrazy i „smaki” dzieciństwa i wczesnej młodości, nurt rozważań nad człowiekiem ukazanym jako syntetyczna półfigura, pozbawiona cech osobniczych oraz nurt zafascynowania naturą. Wszystkie one tkwią w twórczości Janusza Skiby jednocześnie, przy czym w różnych okresach życia któryś z nich bierze górę, stanowiąc motyw wiodący, a pozostałe zjawiają się okazjonalnie, choć równoprawnie, aż do czasu, gdy proporcja ról ulegnie odwróceniu.
Wystawa jest wyborem z obfitej twórczości artysty, z nadreprezentacją prac najnowszych, z lat 80. i 90. Mimo to uwyraźnia się ciągły rozwój talentu Skiby i nieustanne wzbogacanie jego warsztatu dla uproszczenia ukrytego pod niewiele mówiącą nazwą „techniki własnej”. Obserwowane w pracach znamiona, naprowadzają na ślady techniki natrysku, frotażu, szablonu, a nawet kolażu; dostrzegamy składanie w jednym przedstawieniu wielu łączonych ze sobą prac.
(…) jego prace graficzne są szalenie malarskie w charakterze, że nawet zajmując się grafiką, autor wybierał techniki wypukłe, a więc drzeworyt czy linoryt, które są łatwiejsze w sensie technicznym i mniej uwagi twórcy skupiają na samym procesie „rytowania”, że teraz, od dłuższego już czasu, pozostaje w kręgu monotypii, w niektórych przypadkach odstępując całkowicie od tirażu, zastępując go jedynie „wałkiem” w postaci własnych dłoni.
Prace Janusza Skiby cechuje syntetyczny umiar i harmonijny porządek. Te cechy nie zawsze przysługują rzeczywistości, która stanowi dla autora inspirację. To w oczach artysty, za sprawą jego wnętrza, świat i rzeczy nabierają rysów reguły i powtarzalności. Szczególnie jest to obecne w szablonowo traktowanych figurach i pejzażach górskich.
Inne dzieło Janusza Skiby oglądamy w hallu Centrum Promocji „Stilon”. To rysunki i obrazy Barbary Skiby, która dzięki niewyobrażalnej pracy Ojca, mimo swej ułomności, odnalazła w twórczości plastycznej własną, pełną wyrazu ścieżkę; Gabriela Balcerzakowa, Ziemia Gorzowska Nr8/ 20.02.1997 r.
 

wróć