MENU

Wystawy

ZACHÓD PACHNIE CZEKOLADĄ

Otwarcie: 6.12, godz. 18:00
Wystawa czynna do 19.01.2020

Wystawa studentek i studentów oraz absolwentek i absolwentów Akademii Sztuki w Szczecinie.

Jan Baszak, Karolina Brzozowska, Małgorzata Goliszewska, Martyna Hadyńska, Kraz, Natalia Laskowska, Grażyna Monika Olszewska, Teresa Otulak, Uladzimir Pazniak, Przemysław Piniak, Klaudia Prabucka

Kuratorzy: Karolina Breguła, Mikołaj Iwański

Zachód pachnie czekoladą to wystawa o Szczecinie i każdym miejscu, które jest na tyle oddalone od rozwojowego i konsumpcyjnego centrum, by za nim szczerze tęsknić. Na początku lat 90. tym miejscem była w sumie cała Europa Wschodnia, lecz ambicją projektu jest skupienie się na samych emocjach i ich pamięci. Zaproszeni artyści mierzą się z problemem tego, w jaki sposób lata 90. ulegają procesom konfabulacji, przetwarzania, mitologizacji oraz sympatycznej inflacji pamięci biograficznej.
Zachód pachnie czekoladą, to projekt robiony rękami młodych artystów, studentów i absolwentów Akademii Sztuki. Lata 90. to dla nich najczęściej okres dzieciństwa, który nie zawsze jest czasem pogłębionej refleksji socjologicznej. Pamięć tego okresu jest jednak tematem intensywnej pracy badawczej w rejonach, do których nikt poza artystami nie ma dostępu.
Okres lat 80. i 90. był czasem bardzo szybkiego i niekontrolowanego przenikania wzorców wizualnych do codzienności polskich miast. Szczecin jako miasto portowe oraz z racji swojego granicznego położenia był miejscem, gdzie ten proces odbywał się z trudną do uchwycenia dynamiką – zdecydowanie bardziej intensywną i mniej przewidywalną niż reszta kraju. Peryferyjne i oddalone od najważniejszych metropolii miasto, zaludnione po wojnie nowymi mieszkańcami, stanowi świetne pole do badania.
Lata 90. to złoty okres Szczecina – historia mocno przyspieszyła, a wraz z nią wizualność. Tym co najbardziej interesujące w niej to specyficzna imitacyjność napędzana nośną jeszcze dekadę temu retoryką nadganiania. Imitacje i bezkrytyczność to klasyczne znaczniki peryferyjności. Nigdzie czekolada nie pachnie tak bardzo intensywnie jak na świeżo otwartych peryferiach.
Za wizualną, często zabawną i pokraczną z dzisiejszej perspektywy stroną tego procesu stoi coś znacznie głębszego i poważniejszego. Tym co napędza ludzi funkcjonujących w mniejszych i większych społecznościach są aspiracje, sposób w jaki są one konstruowane i transmitowane to jedno z najpoważniejszych zagadnień socjologicznych. Poczucie bycia gorszym, jeśli jest obecne w większej grupie, może stać się potężną siłą obalającą systemy i rządy. Peryferie uwielbiają imitacje, a te najłatwiej przyjmują formę obiektów. Imitacja też jest bardzo selektywna – dlatego pierwszy marsz równości miał miejsce w Szczecinie w 2018 roku – inne elementy jak kultura klubowa, lepsze niż gdzie indziej narkotyki, moda etc. przenikały błyskawicznie.
Wystawa ogniskuje się wokół pytania o sposoby, w jakie to poczucie było przetwarzane i przeżywane i jakie wizualne ślady te procesy zostawiały w przestrzeni Szczecina. Wiele z prac nie odnosi się bezpośrednio do historii, ale pracuje z samymi emocjami, wrażeniami i wszystkim tym, co mimo że obecne w pamięci wspólnej, jest bardzo trudno uchwytne zwykłemu opisowi.
Tytułowy zapach czekolady to z jednej strony marzenie o byciu w lepszym świecie, a z drugiej poczucie wielkiego niezawinionego indywidualnie dystansu, z jakim trzeba się zmierzyć.

 

 


wróć