W cyklu "Portret Pewnej Rodziny w Czasie" Ryszard Waśko odwołuje się do mechanizmów funkcjonowania ludzkiej pamięci. Artysta posługuje się techniką found footage. Operuje na cudzym materiale, prywatnych archiwalnych zdjęciach rodzinnych, wykonanych przez nieznanych fotografów, ingerując weń manualnie. Znalezione wyblakłe czarno-białe i sepiowane fotografie powiększa, barwi, zamalowuje twarze i inne szczegóły wyglądu widniejących na nich postaci aż po kontury lub dodaje elementy, które wcześniej na nich nie istniały. Multiplikuje pojedyncze zdjęcia, zmieniając w kolejnych egzemplarzach detale albo zacierając coraz bardziej obraz, czyniąc go coraz mniej ostrym, mniej czytelnym, ledwo uchwytnym, do całkowitego zaniku. Uwiecznieni bohaterowie fotografii na skutek zabiegów artysty trwają między istnieniem i nieistnieniem.
Powiada się często, że fotografia to pamięć zamrożona w obrazie. I zdjęcie, i pamięć są emanacją minionej rzeczywistości. Lecz poddane działaniu światła obrazy fotograficzne blakną, wyczerpują się, powoli zanikają. Wspomnienia również nie są nieśmiertelne. Bledną, zacierają się i w końcu zamieniają w niepamięć. Siła czasu jest niszcząca. Pamięć nie rejestruje dokładnych kopii minionych zdarzeń, lecz je odtwarza, rekonstruuje, czyli tworzy na nowo z ulotnych okruchów prawdziwych widoków i naszych wyobrażeń, myśli i oczekiwań. Taka jest rzeczywistość w pracach Waśki - jak niematerialne wspomnienia nieostra, zamazana, zmodyfikowana, przekształcona. Artysta próbuje zrekonstruować obraz pewnej rodziny. Czyni to tak, jakby sam był jej członkiem (o czym przekonany jest zresztą odbiorca, nieświadomy gry, w jaką zostaje wciągnięty). Oglądanie rodzinnych fotografii z reguły staje się impulsem dla spontanicznych wspomnień, pamięci mimowolnej. Bodźcem procesu anamnezy, czyli przypominania sobie obrazów zepchniętych w podświadomość, by mogły wypełznąć na płaszczyznę świadomości. W każdym zdjęciu są zakodowane rozmaite informacje, znaki do odczytania. Trzeba je zwerbalizować, by wskrzesić zapomniany świat. Waśko robi to dosłownie, interpretując fotografie w szczególny sposób. Buduje narrację, kilka wariantów opowieści związanych z każdym zdjęciem. Zestawia te krótkie - na poły realne, na poły fikcyjne (bo oparte na domysłach) - historie z odpowiadającymi im obrazami. Pisze w pierwszej osobie, stosując często tryb przypuszczający, manipulując pozorami prawdy. Wyobraża sobie, że tak mogło być, mogło tak wyglądać. Projektuje na oglądane zdjęcia swoją imaginację, być może także własne wspomnienia. Czasem opisuje rzeczywistość "zamrożoną" na fotografii, czasem snuje szersze refleksje o świecie minionego dzieciństwa. Nasza pamięć, oparta o to, co wzrokowe, jest wypadkową tego, co sami widzieliśmy i przeżyliśmy oraz tego, co - często uważając za własne doświadczenie - jedynie sobie wyobraziliśmy, na przykład pod wpływem czyichś opowiadań, obejrzanych filmów, przeczytanych książek. Sam sposób prezentacji prac Waśki przypomina zresztą awangardowy niemy film z narracją w formie osobnych plansz z napisami lub podzieloną na rozdziały
o poszczególnych członkach rodziny (rodzice, matka, ojciec, siostry, kuzyn) ilustrowaną powieść. Szukając tożsamości przedstawionych postaci, a przy okazji swojej własnej, artysta tworzy zawiłą relację złożoną z prawdy i zmyślenia.
Zestawiając fotografie z różnych miejsc i czasów, szeroko je komentując, kreuje prywatny rodzinny mit. Na mityczność tę wskazuje nie tylko użycie cudzych zdjęć. Także nielinearny - wyrywkowy - sposób ukazywania historii rodziny oraz powtarzanie się tych samych, różnie modyfikowanych fotografii, powodujące zburzenie diachroniczności opowieści, jej aczasowość. Wreszcie, zabieg najbardziej widoczny - maskowanie rysów twarzy i innych detali wyglądu pokazywanych postaci.
Stworzenie tych - jak je nazywa artysta - anty-portretów nie służy z pewnością ochronie zawartych w zdjęciach sekretów, lecz symbolizacji sensu "zamrożonych" obrazów, ich mityzacji właśnie. Podobnie jak ubarwione wymyślonymi szczegółami snute przez Waśkę historie. Mity bowiem, według Josepha Campbella, "to opowieści o naszych (...) poszukiwaniach prawdy, sensu, znaczeń. Wszyscy odczuwamy potrzebę opowiedzenia i zrozumienia naszej historii, dowiedzieć się, kim jesteśmy".
Artysta zaś - zdaniem myśliciela - to człowiek, którego funkcją "jest mitologizacja otoczenia i świata".
Alicja Cichowicz
Ryszard Wasko jest artystą działajcym w sztuce od początku lat 70tych w różnych mediach, m.in. w fotografii, filmie, video, instalacji, rzeźbie, malarstwie, rysunku.
Jeszcze jako student, tj. od około roku 1971 do połowy lat 70tych był członkiem działającej w Szkole Filmowej w Łodzi jednej z najważniejszych polskich grup artystycznych “Warsztat Formy Filmowej”.
W latach 70tych uzyskał uznanie na międzynarodowej scenie artystycznej jako ważny artysta konceptualny, czego dowodem jest udział w Dokumenta-6 w Kassel, 1977 r. oraz zaproszenie w 1980 r. do udziału w słynnej wystawie “Pier and Ocean” zorganizowanej w Hayward Gallery w Londynie i Rijksmuseum Kröller-Mueller w Otterlo, która podsumowywała dokonania w sztuce Światowej lat 70tych. W wystawie tej brali udział tak wybitni, dziś już “historyczni” artyści jak Joseph Kosuth, Richard Serra, Carl Andre, Robert Smithson, Donald Judd, Dan Flavin i wielu innych.
W 1981 r. Folkwang Muzeum w Essen zorganizowało mu wystawę retrospektywną, której towarzyszył ważny katalog.
W 1981 Ryszard Wasko zainicjował i był twórcą znanej międzynarodowej wystawy pn. “Konstrukcja w Procesie” która miała miejsce w Łodzi.
W latach 1983 - 1989 mieszkał w Niemczech Zachodnich.
W 1985 r. otrzymał rezydencję - stypendium DAAD w Berlinie Zachodnim znane powszechnie jako “stypendium Forda” .
W 1990 został zaproszony na stanowisko dyrektora artystycznego cenionego PS.1 muzeum (dziś części muzeum MOMA) w Nowym Jorku; stanowisko to pełnił do 1992.
W początku lat 90tych założył Międzynarodowe Muzeum Artystów z siedzibami w Łodzi, Nowym Jorku, Tel Avivie, Berlinie, Paryżu, Cardiff, Melbourne. W ramach tego muzeum był kuratorem kilkudzięsięciu międzynarodowych wystaw, które miały miejsce w różnych krajach.
W latach 1997- 99 był mianowany na stanowisko prezydenta Międzynarodowego Zgromadzenia Artystów - IKG z siedzibą w Kolonii.
W 2001 r. w ramach Biennale w Wenecji był kuratorem wystawy “Markers”.
W latach 2004 – 2005 był profesorem w Valand Academy of Art w Goeteborgu.
W 2004 r. zainicjował i był twórcą międzynarodowej wystawy Łódź Biennale. W tym roku pełnił funkcję Dyrektora Artystycznego Fokus Łódź Biennale.
W 2009 r. został uhonorowany srebrnym medalem "Zasłużony Kulturze Gloria Artis" przez Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego, pana Bogdana Zdrojewskiego.
Od 2008 roku mieszka w Berlinie.
Wprowadź Twój adres e-mail i zapisz się do naszej listy mailingowej.
Zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE)2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46 WE, informujemy, że:
Administratorem Pani/Pana danych osobowych jest Miejski Ośrodek Sztuki, ul. Pomorska 73, 66-400 Gorzów Wlkp.
Pani/Pana dane osobowe przetwarzane będą w celu przekazywania informacji o ofercie kulturalnej Miejskiego Ośrodka Sztuki.
Podanie danych jest dobrowolne (art. 6 ust. 1. lit. a RODO) jednakże niezbędne do uczestnictwa w newsletterze.
Pani/Pana dane nie będą przekazywane innym podmiotom.
Posiada Pani/Pan prawo dostępu do treści swoich danych oraz prawo ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, prawo do przenoszenia danych, prawo wniesienia sprzeciwu, prawo do cofnięcia zgody w dowolnym momencie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania. W celu skorzystania z tych uprawnień należy skontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych Osobowych działającym w Miejskim Ośrodku Sztuki w Gorzowie Wlkp. pod adresem mailowym iodo@mosart.pl.
Ma Pan/Pani prawo wniesienia skargi do GIODO gdy uzna Pani/Pan, iż przetwarzanie danych osobowych Pani/Pana dotyczących narusza przepisy ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r.